OPINIE OD KLIENTÓW

Na co dzień pomagamy wielu zwierzakom i z chęcią dzielimy się opiniami które dostajemy. Serdecznie za nie dziękujemy.

Rufus

„Moja historia zaczyna się zupełnie niewinnie bo chciałem być tylko szczęśliwy z rodzicami i psim rodzeństwem w postaci dwóch sióstr. Niestety ale w pewnym momencie weterynarz na zwykłej wizycie kontrolnej powiedział „masz 3 miesiące”.

Moi rodzice są wspaniałymi ludźmi kochają mnie i moje siostry jak nikogo na świecie dlatego dbają o Nas na każdym kroku. 22.03.2023 na swoje urodziny mama postanowiła zabrać mnie na rutynową kontrolę do weterynarza. W końcu kończę 6 lat warto sprawdzić jak działa maszyna pod moją skórą. Pojechaliśmy do mojej kliniki w której bywałem zawsze i wszyscy mnie dobrze znali. Wujek weterynarz sprawdza i sprawdza naciskając to tu to tam, robi USG i zatrzymuje się w jednym miejscu sprawdzając kilkanaście sekund po czym woła kolegę który patrzy w ten monitor i wspólnie informują, że mam jakieś guzy. What?! Przecież czuję się mega dobrze :/

Czytaj więcej
- Daniel

Berni

„Cześć Wam, tu tu Berni… rok temu bardzo bolała mnie przednia łapa. Tak bardzo, że już nie mogłem iść nawet zrobić siku. Po wizycie u weta i prześwietleniach i tomografii okazało się, że mam nowotwór kości. 

To była zła wiadomość. W dodatku nowotwór bardzo złośliwy… Nie wchodząc w detale, szybko miałem amputację i dziś skaczę na trzech łapach. Po tej cholernej operacji przez 3 miesiące chodziłem na jakieś zabiegi które nazywali chemią. Po jej zakończeniu miałem robione prześwietlenie płuc. Tam najczęściej się ten rak przenosi. Niestety okazało się że mam już pierwsze przerzuty. Niby czułem się dobrze…ale nie za bardzo już  można było robić coś więcej. W końcu mam 11 lat i szczeniakiem już nie jestem. 

Czytaj więcej
- Michał

Berni

„Cześć Wam, tu tu Berni… rok temu bardzo bolała mnie przednia łapa. Tak bardzo, że już nie mogłem iść nawet zrobić siku. Po wizycie u weta i prześwietleniach i tomografii okazało się, że mam nowotwór kości. 

To była zła wiadomość. W dodatku nowotwór bardzo złośliwy… Nie wchodząc w detale, szybko miałem amputację i dziś skaczę na trzech łapach. Po tej cholernej operacji przez 3 miesiące chodziłem na jakieś zabiegi które nazywali chemią. Po jej zakończeniu miałem robione prześwietlenie płuc. Tam najczęściej się ten rak przenosi. Niestety okazało się że mam już pierwsze przerzuty. Niby czułem się dobrze…ale nie za bardzo już  można było robić coś więcej. W końcu mam 11 lat i szczeniakiem już nie jestem. 

Czytaj więcej
- Michał

Julian

„To my dziękujemy – Julian je coraz więcej, czasami niestety wymiotuje ale humor mu wrócił np. gania się się z drugim kotem, co jest jakimś cudem”

- Alicja

Norman

„Animal Reiki to jeszcze mało popularny sposób na poprawę relacji z naszymi zwierzętami. Dzięki Kasi zrozumiałam o co chodzi mojemu psu Normanowi, dlaczego chodzi smutny, patrzy się na mnie smutnymi oczkami, budzi mnie w nocy.

Kiedy patrzysz na swojego psa, którego znasz od 12 lat jak bardzo jest nieszczęśliwy zaczynasz od badań, diagnostyki. Na końcu okazuje się, że jego smutek nie jest spowodowany żadną chorobą.

Czytaj więcej
- Magda

Norman

„Animal Reiki to jeszcze mało popularny sposób na poprawę relacji z naszymi zwierzętami. Dzięki Kasi zrozumiałam o co chodzi mojemu psu Normanowi, dlaczego chodzi smutny, patrzy się na mnie smutnymi oczkami, budzi mnie w nocy.

Kiedy patrzysz na swojego psa, którego znasz od 12 lat jak bardzo jest nieszczęśliwy zaczynasz od badań, diagnostyki. Na końcu okazuje się, że jego smutek nie jest spowodowany żadną chorobą.

Czytaj więcej
- Magda

Pirat

„Do kontaktu z Kasią namówił mnie mój znajomy, który podobnie jak ja – miał za sobą szereg przykrych sytuacji życiowych i chorego pieska. Mój 15-letni pies rasy chihuahua z dnia na dzień, czuł się znacznie gorzej, powoli i nagle – zaczynał „gasnąć”.

Kiedy na prawdę kogoś kochasz, chcesz mu pomóc nawet w najmniej racjonalny sposób. Wtedy w naszym życiu pojawiła się Kasia. Porozmawiała ze mną i wytłumaczyła, że mój zły stan zdrowia, towarzyszące mi emocje i negatywne nastawienie (niewątpliwie miałam za sobą bardzo ciężki, obfity w negatywne doświadczenia, depresyjny rok) – to energia, którą przekazuję dalej.

Czytaj więcej
- Michał

Rudy

„Rudy miał poważne zapalenie spojówek – kilka antybiotyków, sterydy nic nie dawało poprawy…los chciał, by znajoma opowiedziała mi o Kasi, o tym co robi, choć sama jestem ratownikiem medycznym i na co dzień pracuję tylko w oparciu o medycynę konwencjonalną, postanowiłam spróbować – bo w sumie co tracę..

Po 3 sesjach, oczy Rudego powróciły do normalności. Czy potrafię to wytłumaczyć… nie, czy potrafię to zrozumieć – nie… Jestem ogromnie wdzięczna za pomoc, nie wiem jak potoczyłby się los Rudego, gdyby nie Animal Reiki, czy dziś miałby oczy nie wiem.. Dziękujemy za wszystko.”

- Kasia

Rudy

„Rudy miał poważne zapalenie spojówek – kilka antybiotyków, sterydy nic nie dawało poprawy…los chciał, by znajoma opowiedziała mi o Kasi, o tym co robi, choć sama jestem ratownikiem medycznym i na co dzień pracuję tylko w oparciu o medycynę konwencjonalną, postanowiłam spróbować – bo w sumie co tracę..

Po 3 sesjach, oczy Rudego powróciły do normalności. Czy potrafię to wytłumaczyć… nie, czy potrafię to zrozumieć – nie… Jestem ogromnie wdzięczna za pomoc, nie wiem jak potoczyłby się los Rudego, gdyby nie Animal Reiki, czy dziś miałby oczy nie wiem.. Dziękujemy za wszystko.”

- Kasia

Poligon

„Poligon na 8 lat, kilka dni wcześniej przeszedł udar lewostronny, weterynarze nie dawali Mu najmniejszych szans. Poligon miał niedowład całej połowy ciała, stracił wzrok. Stanęłam przed obliczem – zdać się na eutanazję skrócić Jego męczarnie, czy zaryzykować i dać Mu ostatnią szansę. Dziś mija blisko pół rok od tamtego wydarzenia, Poligon ma się świetnie, skacze, bryka, bawi się z kotami. Po udarze nie ma śladu.

Dzięki Kasiu, że pojawiłaś się w naszym życiu, to co robisz to wyjątkowy dar. Jeśli twój zwierzak potrzebuje pomocy, zmaga się z chorobą fizyczną czy psychiczną – daj mu szansę. Metoda ta jest w Polsce mało znana, ale nic nie tracisz, Ty i Twój zwierzak, możecie tylko zyskać. W naszym przypadku, zyskaliśmy życie.”

- Aśka

Fluffy

„Cudowna Świadoma Kobieta. Z wielkim darem i ogromną mocą Pomaga i towarzyszy nam podczas każdej dalszej podróży, dzięki Niej nasz Kochany Psi Towarzysz zdecydowanie lepiej czuje się podczas jazdy Dodatkowo pomogła nam uzdrowić Psiaka z traum z okresu szczenięcego i dziś nasz Ukochany Niuniuś może spać i oddychać spokojnie.
Uwielbiam pracować z Osobami tak świadomymi swojej mocy, dobrymi i życzliwymi drugiemu Człowiekowi, z sercem oddanym naszym wspaniałym Zwierzakom. Kobieta z misją. Gorąco polecam, choć mam wrażenie, ze w tym przypadku żadna opinia nie odda energii i siły jaką czuć podczas współpracy z tą cudowną Istotą. Jestem po stokroć wdzięczna, ze mogłam spotkać Ją na swojej drodze życia i móc poczuć tę energię."

- Kamila

Fluffy

„Cudowna Świadoma Kobieta. Z wielkim darem i ogromną mocą Pomaga i towarzyszy nam podczas każdej dalszej podróży, dzięki Niej nasz Kochany Psi Towarzysz zdecydowanie lepiej czuje się podczas jazdy Dodatkowo pomogła nam uzdrowić Psiaka z traum z okresu szczenięcego i dziś nasz Ukochany Niuniuś może spać i oddychać spokojnie.
Uwielbiam pracować z Osobami tak świadomymi swojej mocy, dobrymi i życzliwymi drugiemu Człowiekowi, z sercem oddanym naszym wspaniałym Zwierzakom. Kobieta z misją. Gorąco polecam, choć mam wrażenie, ze w tym przypadku żadna opinia nie odda energii i siły jaką czuć podczas współpracy z tą cudowną Istotą. Jestem po stokroć wdzięczna, ze mogłam spotkać Ją na swojej drodze życia i móc poczuć tę energię."

- Kamila

Jumper

„Chciałam polecić usługi Kasi z całego serca. Pacjentem Kasi jest mój 11 letni Cane Corso , który pewnego dnia zaczął ciężko oddychać i słabnąć z dnia na dzień. Staruszek odmawiał też jedzenia. Po wizycie u weterynarza stwierdzono, że serce mojego przyjaciela jest w opłakanym stanie. Zaczęła się walka o jego życie. Po 14 dniowej codziennej wizycie u lekarza miał 2 razy stan krytyczny. Leki niewiele zmieniły więc zaczęłam szukać innych rozwiązań aby ratować Jumpera. Zdobyłam nr Kasi. Współpracowałyśmy przez tydzień przez telefon i wiecie ci mój ukochany pies teraz czuję się wspaniale. Kopie doły i cieszy się życiem. Polecam Kasię to Anioł który ratuje życie zwierząt. Dziękuje Tobie Kasiu, że mogę cieszyć się tym ze mój ukochany pies żyje i ma się dobrze. Amen.”

- Blanka

Josh

Dialog międzygatunkowy to nie lada wyzwanie;) Dzięki pomocy Kasi możliwe stało się znalezienie źródła problemu i zmierzenie się z nim. Kasia nie tylko otworzyła przede mną i moim psiakiem zupełnie nowe przestrzenie porozumienia, ale także uruchomiła kolejne emocje wzmacniające nasza miłość i przywiązanie. Jestem prze wdzięczna. Choć to moja futrzana mordka była w tym wszystkim najważniejsza, ja tez podczas terapii dowiedziałam się wiele o sobie. Świat nabiera zupełnie nowych barw, kiedy lapie się perspektywę czterech lap;) Dziękuje!"

Josh

Dialog międzygatunkowy to nie lada wyzwanie;) Dzięki pomocy Kasi możliwe stało się znalezienie źródła problemu i zmierzenie się z nim. Kasia nie tylko otworzyła przede mną i moim psiakiem zupełnie nowe przestrzenie porozumienia, ale także uruchomiła kolejne emocje wzmacniające nasza miłość i przywiązanie. Jestem prze wdzięczna. Choć to moja futrzana mordka była w tym wszystkim najważniejsza, ja tez podczas terapii dowiedziałam się wiele o sobie. Świat nabiera zupełnie nowych barw, kiedy lapie się perspektywę czterech lap;) Dziękuje!"

Zonda

Chciałbym podzielić się moimi wrażeniami i obserwacjami dotyczącymi niezwykłej skuteczności Psiego Reiki oraz wpływu, jaki miało ono na zdrowie psychiczne mojego ukochanego psa. Dzięki wspaniałej pracy Kasi, udało się osiągnąć pozytywne efekty, które przechodzą wszelkie oczekiwania! Moja rodzina i bliscy nie poznają mojego psa, tak zmienił się dzięki pracy Kasi!

Moja historia rozpoczęła się dawno temu, w zasadzie niemal tuż po wzięciu Zondy z hodowli – czyli 10 lat temu – czułam, że coś było z nim bardzo nie tak.

Czytaj więcej
- Kasia